czwartek, 15 stycznia 2015

[SnK] Alkohol nie jest niczym dobrym cz.1



 Paring: Mikasa x Levi


Mało kto nie spał wczesnym rankiem w kwaterze zwiadowców, wyjątkiem była chyba tylko Mikasa, która nerwowo poprawiała szalik. Miała wrażenie, że ten zaczyna ją dusić i delikatnie palić w skórę. Wiedziała, że to tylko złudzenie, ale nie potrafiła się powstrzymać przed ciągłym poprawianiem czerwonego, jakże niewygodnego fragmentu materiału.
                Odwróciła się nerwowo i spojrzała w mrok. Nikogo nie było. Skarciła się w myśli za takie głupoty i szła dalej do swojego pokoju, w którym powinna spędzić noc. Powinna spać teraz w swoim wąskim łóżku i obudzić się o brzasku, trenować aż do śniadania i później posprzątać wszystko zgodnie z rozkazem. Powinna.
                Wślizgnęła się szybko do pokoju i rzuciła na łóżko nawet nie się przebierając i tak będzie musiała zaraz wstać. Starała się bezskutecznie wymazać z pamięci zdarzenia ostatniej nocy. Co ją podkusiło do czegoś takiego? Dlaczego musiała to zrobić z kimś takim? Przecież Eren był dla niej najważniejszy w życiu, każdy to wiedział. Nawet Jean ostatecznie dał sobie spokój widząc jej brak zainteresowania.
                Wiedziała kto, a raczej co ponosiło winę. Alkohol wśród żołnierzy powinien być czasem surowo zakazany, a ona jako dość trzeźwa musiała odeskortować niektórych do ich pokoi. Tylko skąd mogła wiedzieć, że Levi udaje? Chciała zwalić na procenty to, że tak łatwo mu się oddała. Źle się z tym czuła nawet jeśli miałoby do czegoś dojść to dlaczego tak szybko? Tylko jakie on potrafił rzeczy wyczyniać w łóżku. Nie, tego nie mogłaby zapomnieć.
                Chyba każdy słyszał plotki o dołączeniu Leviego do oddziału i jego wcześniejszym życiu. Mało kto wierzył w to, ale jedna z plotek mówiła, że kapral kiedyś był bardzo uzdolnioną prostytutką. Mikasa wiedząc, że to nie prawda po dzisiejszej nocy mogłaby jednak zostać zwolenniczką tej teorii.
__________________________________________________________
 Witam wszystkich tym cóż chyba fanfickiem, tak myślę... Może nie przepadam za tym paringiem, ale czymś trzeba zacząć, więc miłego czytania ;D ~Fryzja 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz